Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla po trzech porażkach w końcówce 2025 roku chcieli zmazać złe wrażenie przed własną publicznością, ale trafili na wyjątkowo wymagającego rywala. Pierwszy set wlał nadzieję w serca kibiców miejscowych. Lepiej w mecz weszli goście z Lublina, którzy przez długi czas byli zespołem lepszym i wydawało się, że obejmą prowadzenie. ZAKSA obudziła się jednak w końcówce i zdołała zneutralizować największą gwiazdę przyjezdnych, Wilfredo Leona. As Bogdanki w krótkim czasie dwukrotnie został złapany na blok i kędzierzynianie po piorunującym finiszu zwyciężyli do 22.
Oba zespoły kontynuowały ciekawą grę w drugiej odsłonie. Lepiej seta rozpoczęli goście, ale kędzierzynianie ponownie potrafili odrobić stratę, a następnie odnotowali świetną serię, gdy od stanu 5:8 wygrali siedem wymian i wyszli na czteropunktowe prowadzenie. ZAKSA straciła jednak przewagę równie szybko jak ją zyskała, a w drugiej części rozgrywki warunki dyktowali już goście, którzy wyrównali (22:25).
W trzeciej partii miejscowi tylko przez kilka minut dotrzymywali kroku Bogdance. W połowie seta nasz zespół zanotował wyraźny przestój, który goście skrzętnie wykorzystali i wypracowali sobie sześciopunktową przewagę. Do końca seta wynik się nie zmienił i po wygranej do 19 gracze z Lublina objęli prowadzenie.
W czwartym secie kibice ponownie oglądali ciekawe widowisko, w którym przez długi czas żadnemu z zespołów nie udawało się odskoczyć od rywala. W decydującym momencie gospodarze byli skuteczni w ataku i zdołali przejąć inicjatywę. Przy stanie 24:21 na blok ZAKSY nadział się Leon i było 2:2.
W piątej odsłonie na parkiecie przeważali goście, którzy sprawiali wrażenie drużyny lepiej przygotowanej fizycznie. Duże kłopoty w ataku miał Kamil Rychlicki, który dwukrotnie został zablokowany przez rywali. Przyjezdni w połowie seta prowadzili już czterema oczkami i mimo ambitnej walki naszym graczom nie udało się odrobić straty. Ostatecznie mecz zakończył atak Malinowskiego, po którym Bogdanka zwyciężyła do 11.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Bogdanka LUK Lublin 2:3 (25:22, 22:25, 19:25, 25:21, 11:15).





















































































Napisz komentarz
Komentarze