sobota, 21 lutego 2026 12:13
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Porażka ZAKSY przed własną publicznością. Kędzierzynianie nie sprostali Indykpolowi AZS Olsztyn

Niestety nie po myśli naszego zespołu ułożył się mecz 22. kolejki. Mimo dobrego startu naszego zespołu i pewnej wygranej 25:16 w kolejnych partiach musieliśmy uznać wyższość gości.
Porażka ZAKSY przed własną publicznością. Kędzierzynianie nie sprostali Indykpolowi AZS Olsztyn

W wyjściowym składzie naszego zespołu zobaczyliśmy: Quinna Isaacsona, Kamila Rychlickiego, Igora Grobelnego, Jakuba Szymańskiego, Karola Urbanowicza, Konrada Stajera i Mateusza Czunkiewicza (libero).

Po wyrównanym początku spotkania (2:2) szybciej do głosu doszli nasi zawodnicy, kolejne dłuższe wymiany na naszą korzyść rozstrzygali Rychlicki z Grobelnym i prowadziliśmy już 7:3. Przy problemach z przyjęciem naszego zespołu przewaga nieco stopniała, jednak Jakub Szymański szybko uspokoił sytuację (9:5). Chwilę później nasz przyjmujący zapunktował również zagrywką, utrzymując przewagę w ataku kędzierzynianie po raz kolejny odskoczyli rywalom, po ataku Karola Urbanowicza prowadziliśmy już 14:9. Niestety również tym razem na odpowiedź rywali nie musieliśmy długo czekać, kolejno rywalizację z naszym blokiem wygrywali Hadrava z Karlitzkiem i było już 14:12. Kędzierzynian z niewygodnego ustawienia wyprowadził Kamil Rychlicki, dobra passa naszego zespołu trwała, a prawdziwa seria przyszła przy zagrywkach Igora Grobelnego. Nasz przyjmujący zanotował dwa asy serwisowe, skutecznie odrzucając rywali od siatki (21:13). W kluczowej fazie seta swoje statystyki w ataku poprawił jeszcze Konrad Stajer, rywale odpowiadali pojedynczymi skutecznymi zagraniami, jednak to nasz zespól utrzymywał przewagę w kontratakach. Po kolejnej dłuższej wymianie, zwieńczonej atakiem Jakuba Szymańskiego prowadziliśmy 24:15. Seta efektownym atakiem zakończył Mateusz Rećko (25:16).

Drugi set był zdecydowanie bardziej wyrównany, na zagrania Halaby odpowiadał Kamil Rychlicki (2:2). Przy wymianie ciosów w ataku również tym razem szybciej do głosu doszli kędzierzynianie, rywalizację z blokiem rywali pewnie wygrywali Karol Urbanowicz czy Kamil Rychlicki i prowadziliśmy już 12:9. Sytuacja nie trwała długo, zryw olsztynian i blok Cieślika wyrównał stan na 12:12. Kolejny fragment meczu to popis gry kędzierzynian i po chwili to trener przyjezdnych musiał interweniować (16:13). Pauza nie wybiła z rytmu dobrze dysponowanych kędzierzynian, to ZAKSA kontrolowała sytuację, pewność w ataku Konrada Stajera oraz kolejne kontry Szymańskiego w połączeniu z błędami przyjezdnych dały nam zaliczkę 22:16. Wydawać się mogło, że wzorem pierwszego seta również tym razem nie pozwolimy sobie odebrać przewagi, niestety czujna gra w bloku olsztynian i niezły serwis Kozuba doprowadziły do zwrotu akcji (22:19). Pierwsza piłkę setową mieliśmy przy stanie 24:20, kolejne akcje to jednak pogoń AZS-u i wyrównanie na 24:24. Triumfatora musiała wyłonić gra na przewagi, w tej błędy po naszej stronie wykorzystali olsztynianie, odmieniając losy seta i wygrywając 30:28.

W trzecim secie olsztynianie nie zwalniali tempa, nasz zespół nie marnował jednak szans, sytuacyjną piłkę na siatce wykorzystał Quinn Isaacson, na lewym skrzydle punktował Jakub Szymański i utrzymywała się gra na styku (3:3). Niestety nie ustrzegliśmy się błędów własnych i przy stanie 3:6 to trener Giani musiał interweniować. Systematyczne odrabianie strat przyniosło oczekiwane rezultaty, przy dobrych zagrywkach Quinna Isaacsona i skutecznej grze w kontrze Kamila Rychlickiego wyrównaliśmy na 7:7. Wracające w nasze szeregi problemy z przyjęciem zagrywek przeciwnika po raz kolejny znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników (8:11). Przy utrzymującym się pięciopunktowym prowadzeniu rywali trener Giani zdecydował się na zmiany, na boisku zameldował się Rafał Szymura (10:15). Na kolejne zagrania Szwarca odpowiadał Stajer, atakujący AZS-u dodał jeszcze punktowy serwis i w końcówce olsztynianie prowadzili 22:14. Kolejne ataki Rafała Szymury i Igora Grobelnego poprawiły nieco sytuację ZAKSY (16:23).  Walcząc do końca kędzierzynianie byli blisko wyrównania przy zagrywkach Kamila Rychlickiego i Rafała Szymury (23:24). Niestety wideoweryfikacja na korzyść gości zakończyła seta (23:25).

Czwartą partie celnym atakiem i dobrymi zagrywkami otworzył Arthur Szwarc (0:2). W odpowiedzi sprytnie blok rywali oszukał Quinn Isaacson i wyrównaliśmy na 2:2. Pewne ataki Kamila Rychlickiego i czujna gra w bloku sprzyjały grze punkt za punkt (4:4). Niestety nieco szybciej odskoczyli nam rywale, prowadząc 8:5. W tej partii nie brakowało długo zaciętych wymian, niezmiennie o krok dalej byli akademicy (6:9, 13:16). Po przerwie na żądanie naszego trenera serię przeciwnika przerwał Rafał Szymura. Niemoc naszego zespołu i sytuacyjne piłki wykorzystywane przez Borkowskiego postawiły nasz zespół w trudnej sytuacji w końcówce seta (14:19). Nasz zespół w kluczowej fazie seta próbował do walki poderwać jeszcze Quinn Isaacson, dobre zagrywki naszego rozgrywającego zniwelowały nieco straty (17:20). Walka do końca i czujna gra w bloku Rafała Szymury doprowadziły do zaciętej końcówki (20:21). Do celnych zagrań swoich kolegów Igor Grobelny dodał jeszcze mocny serwis, skuteczność Kamila Rychlickiego w końcówce dała nam prowadzenie 24:23. To był dopiero początek emocji, seta musiała wyłonić końcówka rozstrzygana na przewagi, w tej niestety więcej zimnej krwi zachowali goście, wygrywając 35:33 i w całym meczu 3:1.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (25:16, 28:30, 23:25, 33:35).

Źródło: ZAKSA.PL/Foto: Michał Natyna


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ