środa, 14 października 2026 12:28
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Od września nowe zasady w szkołach

Dieta planetarna i zakaz telefonów. Szkoły w Kędzierzynie-Koźlu zastosowały się do wymogów

Nowe zasady żywienia nie oznaczają usunięcia mięsa z jadłospisów kędzierzyńsko-kozielskich szkół. Uczniowie mają natomiast otrzymać możliwość wyboru dania bezmięsnego. Miasto pracuje również nad wspólnymi dla wszystkich placówek regułami dotyczącymi telefonów komórkowych.

Od 1 września w szkołach i przedszkolach obowiązują nowe wymagania dotyczące przygotowywania posiłków. Zmiany, określane również jako wprowadzenie elementów diety planetarnej, mają zwiększyć udział warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych i roślin strączkowych oraz ograniczyć żywność wysoko przetworzoną. Uwzględniają też potrzeby dzieci, które nie jedzą produktów pochodzenia zwierzęcego. Wynikają z rozporządzenia ministra zdrowia z 16 lutego 2026 roku. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać 1 września.

Jak zapewnia Tomasz Radłowski, zastępca prezydenta Kędzierzyna-Koźla, miejskie placówki dostosowały się do nowych wymogów. Zmiany nie oznaczają jednak pożegnania kotletów czy innych dań mięsnych.

– To nie jest tak, że nagle dzieci, które preferują dietę mięsną, nie będą jadły mięsa. Oczywiście, że będą je jadły. W diecie szkolnej pojawił się natomiast wymóg, aby dziecko miało wybór. W miejsce dania mięsnego, którego nie chce jeść, może wybrać danie bezmięsne – wyjaśnia Tomasz Radłowski.

Nowe zasady oznaczają dodatkową pracę dla osób odpowiadających za szkolne kuchnie. Placówki muszą wcześniej wiedzieć, ilu uczniów wybierze poszczególne wersje posiłku, aby odpowiednio zaplanować zakupy i ograniczyć marnowanie jedzenia.

– Jest to problem organizacyjny dla intendentek i dyrektorów szkół, którzy muszą odpowiednio przygotować zamówienia. Żeby dopracować ten system, musimy zebrać od rodziców informacje, jaką dietę wybierają dla swoich dzieci – dodaje zastępca prezydenta.

Radłowski podkreśla, że miejski samorząd od kilku lat inwestuje w wyposażenie kuchni działających w placówkach oświatowych. Trafiają do nich między innymi piece konwekcyjno-parowe, które pozwalają przygotowywać potrawy przy niewielkim udziale tłuszczu albo całkowicie bez niego.

– Unikamy w ten sposób tak zwanej smażeniny, która w wytycznych ministerstwa została wskazana jako jeden z największych problemów. Jesteśmy w pełni przygotowani do wprowadzenia tych rozwiązań – przekonuje Tomasz Radłowski.

Drugim tematem, z którym mierzą się szkoły, jest korzystanie przez uczniów z telefonów komórkowych. Obowiązujące od początku roku szkolnego przepisy ograniczają używanie telefonów i innych urządzeń elektronicznych w publicznych szkołach podstawowych podczas lekcji oraz przerw. Przewidują wyjątki między innymi ze względów zdrowotnych oraz wtedy, gdy urządzenie jest potrzebne do zajęć. Sposób przechowywania telefonów i egzekwowania zasad pozostawiono szkołom. Sejm przyjął przepisy w tej sprawie przed rozpoczęciem roku szkolnego.

W Kędzierzynie-Koźlu nie wypracowano dotąd jednego rozwiązania dla wszystkich placówek. Część szkół stosuje własne zasady już od kilku lat, inne wprowadziły je dopiero niedawno.

– Ministerstwo zaproponowało pewien model, ale nie jest to rozwiązanie, które sprawdzi się w każdej placówce. Regularnie spotykam się z dyrektorami szkół i będzie to jeden z głównych tematów naszego najbliższego spotkania – zapowiada zastępca prezydenta.

Miasto chce znaleźć rozwiązanie, które będzie można zastosować we wszystkich prowadzonych przez samorząd szkołach.

– Nigdy nie będzie ono optymalne, bo takie nowe rozwiązania rodzą się w bólach. Jeżeli jednak okaże się wystarczająco skuteczne, postaramy się wdrożyć je jednolicie we wszystkich placówkach – mówi Radłowski.

Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że w obecnym roku szkolnym naukę w miejskich szkołach podstawowych rozpoczęło 3852 uczniów, w tym 434 pierwszoklasistów. Do publicznych przedszkoli uczęszcza 1419 dzieci, natomiast miejskie żłobki mają 193 podopiecznych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kobitki z rogów 15.09.2026 09:48
To bardzo dobre rozwiązanie i dobra dieta - brawo rząd !

Instytut Myśli Ciemnogrodzkiej 15.09.2026 01:50
Po okreaie średniowiecza Słowianie jedli mięso kilka razy do roku. Za to szlachta codziennie, przez co cierpiała na podagrę - chorobę królów. Ona teraz dopada plebs, bo ten o zażera się miesiwem i popija wódką. A ludzie bogaci świadomie odżywiają się w sposób zbilansowany i bez alkoholu. Kościół zaleca nie jedz mięsa w piątek, komuniści wprowadzili poniedziałek bez mięsa, a Tusk Tusk Tusk Tusk i Nowacka planetarny środa. Kotlet z ciecierzycy, tapinambur, gulasz z tofu, bataty, durian. Biedne dzieci... A wam tak ośmiorniczki przeszkadzały, plebs bez wychowania i kultuey nie to co my w naszym Instytucie o zapachu szlachetnej whisky i karaibskich cygar skręcanych na udach latynosek.

DARIO 14.09.2026 21:56
Czy te 30 podróży do Chin sprawiły że Nowosielska jest tak odklejona od rzeczywistości.? Niech spojrzy na śródmieście. To miasto umiera.

Pp 27.09.2026 15:28
Po pisowni widzę, że nie żaden "Dario", a raczej Kukoleczka znowu zazdrości Nowosielskiego podróży.

PanM 14.09.2026 21:28
Dlaczego powyższe informacje nie znajdują potwierdzenia w jadłospisie wywieszonym w SP9? Dzisiaj, sprawdzając jadłospis, zauważyłem wyraźny schemat diety planetarnej: dwa dni bez mięsa, dwa dni z mięsem i jeden dzień z rybą.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ