Już początek spotkania pokazał, że kibice będą dziś świadkami zaciętego widowiska. Oba zespoły toczyły wyrównaną walkę przez kilkanaście minut. ZAKSA wyszła od stanu 17:17 do trzypunktowej przewagi za sprawą świetnej postawy Kamila Rychlickiego w polu serwisowym. Kędzierzynianie nie wypuścili już prowadzenia i zasłużenie zwyciężyli do 20. W drugiej odsłonie role się odwróciły. ZAKSA prowadziła 22:21, ale w końcówce nie do zatrzymania był Nasewicz i to goście zwyciężyli do 22, wyrównując stan spotkania.
Podrażnieni gospodarze od początku trzeciego seta narzucili swoje warunki rywalom. ZAKSA górowała w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i pewnie zwyciężyła do 15. Gdy wydawało się, że kędzierzynianie są na dobrej drodze do wygranej za trzy punkty, ponownie zaskoczyli gdańszczanie. Przyjezdni od samego początku wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i nie oddali go do końca, pewnie zwyciężając do 17.
W tie-breaku emocje nie opadły. ZAKSA lepiej rozpoczęła seta i prowadziła już trzema oczkami (8:5), aby błyskawicznie stracić przewagę. Przy stanie 9:9 najpierw skutecznie zaatakował Rychlicki, następnie asa posłał Igor Grobelny i nasz zespół przejął inicjatywę. ZAKSA nie wypuściła już prowadzenia i zwyciężyła 15:12, a cale spotkanie 3:2.
























































































Napisz komentarz
Komentarze