sobota, 6 czerwca 2026 22:04
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Sławięcicki portyk przejdzie konserwację

Mały fragment wielkiej historii. Ruszają prace przy pałacowym portyku w Sławięcicach

To niewielki fragment ogromnej historii Sławięcic. Charakterystyczny portyk z kolumnami, będący jedyną zachowaną częścią dawnej rezydencji rodu Hohenlohe, doczekał się potrzebnych prac konserwatorskich.
Mały fragment wielkiej historii. Ruszają prace przy pałacowym portyku w Sławięcicach

Plac budowy pod inwestycję został już przekazany wykonawcy. Prace prowadzone będą przy pozostałościach pałacu znajdujących się w zabytkowym parku w Sławięcicach. To miejsce przez lata było jedną z najważniejszych i najbardziej okazałych siedzib na Śląsku.

Przed wykonawcą wymagające zadanie. Zachowany fragment dawnej rezydencji od lat zmaga się z wilgocią, uszkodzeniami oraz skutkami wandalizmu. Planowane działania mają zatrzymać dalszą degradację zabytku i zabezpieczyć go na przyszłość.

Zakres prac obejmuje między innymi oczyszczenie i zabezpieczenie historycznych elementów, odsłonięcie oryginalnego piaskowca oraz naprawę uszkodzonych fragmentów portyku. Konserwatorzy zajmą się także wzmocnieniem i ochroną tych części obiektu, które najbardziej ucierpiały z upływem czasu.

To ważny krok w kierunku zachowania wyjątkowego fragmentu historii Sławięcic. Choć z dawnego pałacu pozostało już niewiele, zachowany portyk nadal przypomina o znaczeniu tego miejsca i jego dawnej świetności.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antyhipokryta 10.05.2026 09:49
Komunistyczno bolszewicka hołota w latach 70 rozwaliła pałac a teraz potomkowie zgarniają kasę za renowację resztki

kazia 12.05.2026 11:10
O zaczyna się ujadanie głodnych hien..

Malkontentka 13.05.2026 21:19
...i na początku kryzysowych lat 80! W tamtym czasie powstało w Sławięcicach osiedle domków jednorodzinnych przy ulicach: J.Kasprowicza i K.Przerwy Tetmajera i kilu innych... W dużej mierze z cegieł i materiałów z jego rozbiórki... Pamiętam bo w tamtym czasie daleki krewny budował tam dom z cegły, z rozbiórki pałacu. Kupienie materiałów budowlanych graniczyło z cudem. Sławięcice były były jeszcze wtedy samodzielnym miastem w powiecie kozielskim. Uczyłam się wtedy w tamtejszym Technikum Chemicznym... Pamiętam, jak zaglądaliśmy z ciekawością do niego i podziwiali, głównie różnorodne kafelki, o jakich w sklepach można było tylko pomarzyć!! Właściwie, żeby go wtedy odbudować wystarczyłoby zrobić nowy dach. Ale były wtedy czasy, jakie były, coraz mniej żyjących to pamięta!! Nie wiem jakim cudem ten portyk ocalał: pewnie tylko dlatego, że ewentualne materiały pozyskane z niego miały by małą wartość użytkową. Jest on dowodem na to, jakim solidnym obiektem był ten pałac. Sowieccy wyzwoliciele podkładali tam ogień nie raz, ale poza dachem nie bardzo chciało się to palić. Po zakończeniu wojny zorganizowano tam ośrodek opiekuńczo-szkolno-wychowawczy dla młodzieży i w części pałacu, której nie udało się spalić mieścił się, przez jakiś czas, internat i dyrekcja szkoły. Mam książkę ze zjazdu absolwentów w 1996 roku: jest w niej zdjęcie z 1948 roku: "Dyrekcja i grono pedagogiczne na tarasie zamku". Mógł mieć konkretną wartość użytkową, ale siła zemsty i nienawiści była w wyzwolicielach taka, że skoro oni nie mogli go wykorzystać, to trzeba było go zniszczyć... Dziś wiadomo, że do 1944 r. cały majątek właścicieli dawał pracę i utrzymanie sporej części mieszkańców Sławięcic i okolicy... Ale to już tylko historia.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ