Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 20 kwietnia 2024 19:52
Reklama
Reklama
Reklama

Jak radni Mateja i Masalski podwyżkę cen wody zablokować próbowali

Zapowiedzianą przez Miejskie Wodociągi i Kanalizację podwyżkę cen za dostarczanie wody i odbiór ścieków można zablokować wyłącznie poprzez uznanie, że została ona przygotowana niezgodnie z prawem. Próbowali to zrobić radni miejscy Grzegorz Mateja i Ryszard Masalski, ale polegli już na starcie.

Artykuł ukazał się w numerze 12 Tygodnika Kędzierzyńsko-Kozielskiego Dobra Gazeta.

Sprawie podwyżki cen za wodę i ścieki dużo miejsca poświęciliśmy w numerze 10 Dobrej Gazety. Miejskie Wodociągi i Kanalizacja argumentują, że jest ona konieczna, jeśli przedsiębiorstwo ma nie przynosić strat. Stawka za 1 metr sześcienny wody wzrośnie z 3,40 zł do 3,63 zł (6,76 proc.), a odprowadzanych ścieków z 6,48 zł do 7,07 zł (9,10 proc.). Po wejściu podwyżki w ciągu roku rachunki czteroosobowej rodziny podskoczą średnio o 126 zł.

Rada a spółka

Zdaniem radnych miasta taki wzrost stawek jest zbyt wysoki lub wcale nieuzasadniony. Rzecz w tym, że rada miasta niewiele może zrobić, aby podwyżkę uniemożliwić. I to w sytuacji, gdy Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w całości są spółką należącą do gminy Kędzierzyn-Koźle. Radni uważają, że sposobem uniknięcia straty przez MWiK powinny być oszczędności w samej spółce, a nie przerzucanie problemu na barki mieszkańców. W rezultacie, co w tej kadencji jeszcze się nie zdarzyło, przeciw uchwale, którą na sesję skierowała prezydent Sabina Nowosielska, zagłosowała większość radnych, a pozostali wstrzymali się od głosu. Nie będzie to miało większego znaczenia. Przepisy i tak pozwalają na wprowadzenie podwyżki. Chyba że rada uznałaby wniosek za przygotowany niezgodnie z prawem. Na sesji 30 czerwca próbę taką podjęli radni Grzegorz Mateja (PO) i Ryszard Masalski z klubu Radnych Niezależnych, stawiając pozostałych radnych w bardzo niewygodnej dla nich sytuacji.

Za, a nawet przeciw

– Głosowanie przeciw wnioskowi na poprzedniej sesji było łatwe. Można było się pokazać jako przeciwnik podwyżek, wiedząc jednocześnie, że tak naprawdę nie będzie to miało żadnego znaczenia. Gdy dzisiaj była szansa na to, aby je zablokować, stało się, jak się stało. To jest wyrachowanie większości radnych – surowo ocenia radny Ryszard Masalski. – Gdyby nasz projekt został przyjęty, pozostawiono by obecnie obowiązujące taryfy, a przecież o to, tak mi się przynajmniej wydawało, wszystkim nam chodziło – dodaje.

Przygotowanego przez Mateję i Masalskiego projektu uchwały w sprawie odmowy zatwierdzenia taryfy za wodę i ścieki nie było w porządku obrad sesji, a więc nie został on zaopiniowany prawnie (mecenas urzędu na sesji oświadczył, że nie jest w stanie zrobić tego na sesji czy nawet w najbliższych kilku dniach i wziąć za taką opinię odpowiedzialność) ani przeanalizowany na komisjach branżowych rady. To niosło ze sobą ryzyko, że zapisy projektu nie są zgodne z prawem lub w niewystarczający sposób wykazują wadliwość wniosku i gdyby został on przyjęty, a później unieważniony z tego powodu przez wojewodę, MWiK mógłby domagać się od miasta odszkodowania za utratę korzyści, jakie by osiągnął, wprowadzając nowy cennik.

Dyskusja nad projektem w zasadzie się nie odbyła, nie licząc głosu radnej Ewy Odulińskiej z klubu Radnych Niezależnych opowiadającej się za jego wprowadzeniem do porządku i głosu radnej Ewy Czubek z PO się temu sprzeciwiającej.

– Projekt uchwały o zmianie taryf, który został skierowany na poprzednią sesję, był szczegółowo omawiany na komisjach rady miasta oraz analizowany prawnie i na podstawie tego stwierdzono, że nie ma podstaw, aby pani prezydent nie wnioskowała o przedłożenie go na sesję. Dziś mielibyśmy obradować nad projektem, który stwierdza, że wniosek jednak był przygotowany niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a sam nie posiada opinii prawnej. Dlatego na ten moment jestem jemu przeciwna – mówiła Czubek.

Podwyżka nieuchronna

W uzasadnieniu do swojego projektu Mateja i Masalski argumentowali głównie w ten sposób, że dane ekonomiczne, którymi MWiK poparł wniosek o zmianę taryf, były niemiarodajne. Ostatecznie po przerwie zarządzonej przez przewodniczącego rady Andrzeja Kopcia i naradzie w zaciszu gabinetów (miała trwać pięć minut, a przeciągnęła się do pół godziny, co świadczy o tym, jak wrażliwa jest kwestia podwyżek) projekt nie został wprowadzony do porządku obrad. Jedynie trzech radnych głosowało za. Nowe, wyższe taryfy za wodę i ścieki wejdą więc w życie 30 lipca i będą obowiązywać przynajmniej przez kolejny rok.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
jadwiga 01.09.2015 22:07
przy takim zakresie obowiązków jaki mają ci ściekowcy to dla całej tej dyrekcji pensja w wysokości średniej krajowej jest aż nadto, w końcu pracują tam tylko po parę godzin a i to nie codziennie.

wiktor 17.07.2015 06:15
ta wodna firma to jedna wielka ściema , większość prezesików i innych przedstawicieli pracują tam dzięki koneksją partyjnym , rodzinnym itp. będą nas doić bo mają taką mentalność że czy się stoi lub leży 9000 tys się należy...... proszę zacząć od siebie np przeanalizować pensyjki prezesików ,podprezesików , rad nadzorczych i kaska się z pewnością znajdzie. Szachujecie ludzi bo i tak muszą mieć dostęp do wody i będą płacić jak zus i podatki

dd 17.07.2015 03:47
I co z tą wodą robisz?

andrzej 16.07.2015 13:36
Automatyczne obciążanie mieszkańców takim "licznikiem" ścieków, jak pobranej wody jest nieuczciwe (i tu z całą pewnością MWiK "nieuczciwie" zarabia. Przecież pobieram wodę do kawy, herbaty, którą piję tudzież kranówy, która jako, że jest smaczna zastępuje mi wodę z marketu, robię zupy, itd., itd., itd. Dziennie pobieram z pewnością dobrych kilka litrów wody więcej, niż oddaję w ściekach. Warto by się nad tym moze pochylić.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ