poniedziałek, 23 lutego 2026 16:37
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To nie było zaginięcie, tylko porwanie! 11-letni chłopiec miał zostać wywieziony z Polski

Wczorajsze popołudnie w Kędzierzynie-Koźlu upłynęło pod znakiem ogromnego niepokoju. Po komunikacie policji o zaginięciu 11-letniego chłopca, mieszkańcy ruszyli z pomocą w udostępnianiu rysopisu dziecka. Dziś znamy już kulisy tej sprawy - okazało się, że doszło do porwania rodzicielskiego, a chłopca próbowano wywieźć z kraju.
To nie było zaginięcie, tylko porwanie! 11-letni chłopiec miał zostać wywieziony z Polski
Straż Graniczna

Wczoraj popołudniu media społecznościowe obiegła informacja o zaginięciu 11-letniego obywatela Ukrainy. Komunikat policji z Kędzierzyna-Koźla wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców. Służby od początku działały dwutorowo, podejrzewając, że dziecko może znajdować się pod opieką członków rodziny, którzy nie posiadają do tego uprawnień. Jak wynika z najnowszych informacji, około godziny 17:30 funkcjonariusze z Placówki SG w Opolu otrzymali sygnał od kędzierzyńskiej policji o porwaniu rodzicielskim. Zgłoszenia dokonała matka chłopca, która jest jego jedyną opiekunką prawną. Z jej relacji wynikało, że dziecko zostało zabrane przez babcię.

Służby ustaliły, że 11-latek wraz ze starszą kobietą wsiedli w Opolu do autokaru rejsowego jadącego w kierunku granicy z Ukrainą. Rozpoczęła się walka z czasem, aby zatrzymać pojazd przed opuszczeniem terytorium Polski. Dzięki sprawnej wymianie informacji między policją a oddziałami Straży Granicznej w całym kraju, udało się namierzyć konkretny autokar. Około godziny 23:00 funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej uzyskali potwierdzenie, że poszukiwany chłopiec dotarł do przejścia granicznego w Korczowej (województwo podkarpackie).

Podczas kontroli paszportowej funkcjonariusze SG zidentyfikowali 11-latka i jego babcię. Dziecko zostało natychmiast zabezpieczone i przekazane pod opiekę policjantów z Radymna, skąd zostanie odebrane przez matkę. Służby podkreślają, że w tym przypadku kluczowa okazała się natychmiastowa reakcja matki oraz błyskawiczny przepływ informacji między jednostkami z Opolszczyzny i Podkarpacia. Dzięki temu chłopiec nie opuścił strefy Schengen, co znacznie utrudniłoby jego odzyskanie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ