Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 19 kwietnia 2024 08:20
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Przywiązano go do krótkiego łańcucha przy budzie, nie miał nawet miski z czystą wodą. Jego nocne wycie przywołało pomoc

Ten młodziutki cocker spaniel od prawie tygodnia przebywał na terenie posesji wielorodzinnej przy ul. Grunwaldzkiej. Przywiązany łańcuchem do budy, bez miski czystej wody został zauważony tylko dlatego, że piszczał, wył całą noc. To psie wołanie o pomoc usłyszał jeden z pracowników firmy wodociągowej sąsiadującej z budynkiem.
Przywiązano go do krótkiego łańcucha przy budzie, nie miał nawet miski z czystą wodą. Jego nocne wycie przywołało pomoc

Rozpaczliwe wycie młodziutkiego pieska usłyszał pracownik Miejskich Wodociągów i Kanalizacji, opowiedział o tym swojej żonie, która bez chwili zawahania poszła sama sprawdzić, co się dzieje. Weszła na teren budynku wielorodzinnego i zobaczyła przywiązanego łańcuchem do budy cocker spaniela, który nie miał w pobliżu ani karmy, ani miski ze świeżą wodą. Wokół psa były również jego odchody.

Pani Iwona przez kolejne kilka dni codziennie odwiedzała psa, przynosiła mu świeżą wodę i karmę. Spuszczała go czasami z łańcucha by mógł się swobodnie załatwić. Piesek był zadbany, wesoły i bardzo lgnął do ludzi. Od kobiety mieszkającej w budynku, na terenie którego był pies, dowiedziała się, że dzień przed tym, gdy pojawiła się pani Iwona, został przywieziony wieczorem i przywiązany do budy. Od tego czasu, jak twierdziła kobieta, nie widziała nikogo, nikt nie przychodził zabierać go na spacer, czy nalać mu świeżej wody. Tak więc prawdopodobnie tylko pani Iwona go odwiedzała. Dzięki temu pies nie głodował.

- Kilka dni temu mąż zauważył pieska, pracuje obok i wie, że wcześniej go nie było. Natychmiast pojechałam zorientować się w sprawie, dlaczego i kto go tam przywiązał. Nikogo nie zastałam, piesek bez wody, jedzenia i na krótkim łańcuchu. Zaczęłam doglądać pieska rano, popołudniu i wieczorem, przywoziłam czystą wodę i jedzenie, mijały dni, a tam wciąż nikogo nie było... Ktoś porzucił go na pastwę losu. Nie miałam sumienia go tam zostawić. Powiadomiłam odpowiednie służby i cieszę się, że piesek jest już bezpieczny - mówi pani Iwona. 

Dzisiaj na miejscu pojawił się Inspektor Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt w asyście policji. "Józek", jak nazwała go pani Iwona, bardzo cieszył się, gdy tylko odpięto go od łańcucha, swoje zadowolenie okazywał wszystkim swoim wybawicielom. Podczas interwencji zdecydowano o zabraniu psa. Obecnie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. 

- Zostaliśmy powiadomieni o prawdopodobnym porzuceniu pieska. Po przyjeździe na miejsce w asyście policji i kierownika schroniska przeprowadziliśmy wywiad i potwierdziliśmy ten fakt. Piesek od dłuższego czasu był na tej posesji, przywiązany do budy na krótkim łańcuchu, bo nie ma on nawet przepisowej długości. Została podjęta decyzja o odebraniu zwierzęcia i umieszczeniu go czasowo w schronisku. Będziemy namierzać właściciela i wyjaśniać dlaczego został porzucony - mówi Grzegorz Drąg, Inspektor OTOZ Animals. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Tomek 21.02.2024 19:53
Teraz będzie szczękał w schronisku, tęskniąc za właścicielem i swoją budą. Właściciel będzie go mógł adoptować na zimę żeby nie marzł. Pies uratowany.

Rafal 21.02.2024 15:16
Czy krzywdą nie jest to ze pies szczekał pare godzin dziennie uwiązany na łańcuchu i pił z wiadra zgnitą wode

Tomek 19.02.2024 21:24
Pies wygląda na wesołego. Z tego co widać krzywda mu się nie działa.

Rafal 21.02.2024 15:21
Czy krzywdą nie jest przywiązanie psa do budy łańcuchem szczekanie po pare godzin dziennie i braku dostępu do czystej wody Pies musiał pić deszczówke z wiadra która była już zielona🤨?

Tomek 19.02.2024 21:21
Po raz pierwszy ocenzurowano mój wpis. A myślałem że KK24 to spoko ludzie.

wow 22.02.2024 16:13
Widocznie Tomuś napieprzyłeś głupot. Więc się nie dziw i nie stękaj.

Mila 19.02.2024 17:09
Takich zwyrodnialców karać surowo. Biorą zwierzaki, a później porzucają jak niepotrzebne zabawki. Zwierzęta to nie rzeczy czas to sobie uświadomić.

Tomek 19.02.2024 21:22
Nikt go nie porzucił. Został odebrany przez obrońców przyrody.

bezrobotny Józek 18.02.2024 22:43
Brak słów.......

Tomek 19.02.2024 21:23
A to 2 słowa

Rafał 18.02.2024 22:18
Dobra robota pani Aliny z KK24

I
Podziękowanie 18.02.2024 22:14
Dzięki szybkiej interwencji KK24 oraz służbom piesek został uratowany

Podziękowanie 18.02.2024 22:10
Dzięki szybkiej interwencji kk24 ,pomoc tak szybko dotarła dziękujemy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ