Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 25 czerwca 2024 03:24
Reklama
Reklama
Reklama

Królowie Europy! Grupa Azoty ZAKSA trzeci raz z rzędu wygrała siatkarską Ligę Mistrzów!

Królowie Europy! Grupa Azoty ZAKSA trzeci raz z rzędu wygrała siatkarską Ligę Mistrzów!
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po raz trzeci z rzędu zwyciężyli w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W wielkim finale kędzierzynianie okazali się lepsi od zespołu Jastrzębskiego Węgla, zwyciężając 3:2.

Po porażce w finale PlusLigi ZAKSA stanęła przed szansą zrewanżowania się jastrzębianom w najważniejszych rozgrywkach europejskich. Spotkanie rozpoczęło się nie po myśli naszego zespołu. Pierwszy set był niezwykle zacięty, ale gra układała się pod dyktando jastrzębian. W samej końcówce ZAKSA zdołała odrobić straty i doprowadzić do gry na przewagi. Po asie serwisowym Olka Śliwki nasz zespół miał piłkę meczową (26:25), ale końcówka należała do rywali. Jastrzębianie zdobyli trzy punkty z rzędu i objęli prowadzenie w meczu.

Drugi set rozpoczął się od przewagi świeżo upieczonych mistrzów Polski. Przy stanie 7:11 o czas poprosił trener Sammelvuo, a przerwa odmieniła nasz zespół. ZAKSA błyskawicznie odrobiła straty i po chwili wyszła na prowadzenie. Świetnie prezentował się Bartosz Bednorz, a do tego kędzierzynianie grali bardzo dobrze blokiem i po wygranej do 22 zdołali wyrównać stan gry.

Wygrana napędziła kędzierzynian, którzy od początku trzeciej partii dominowali rywali. Jastrzębianie w niczym nie przypominali zespołu, który w trzech spotkaniach sięgnął po tytuł najlepszej drużyny w PlusLidze. ZAKSA bezlitośnie wykorzystywała każdy błąd rywala i wygrała do 14.

O wiele więcej emocji towarzyszyło czwartej partii. Początek należał do jastrzębian i wydawało się, że świeżo upieczeni mistrzowie Polski będą w stanie doprowadzić do tie-breaka. W drugiej części gry siatkarze ZAKSY odrobili straty i znów oglądaliśmy zaciętą końcówkę. W niej więcej zimnej krwi zachowali jastrzębianie, którzy zwyciężyli do 28 i doprowadzili do tie-breaka.

Nasz zespół lepiej wszedł w piątą partię, i po kilku wymianach miał dwa oczka przewagi. Rywale wyrównali po dwóch świetnych zagrywkach Jurka Gladyra (9:9). Po świetnej akcji Łukasza Kaczmarka ZAKSA wyszła na dwupunktowe prowadzenie (12:10), którego już nie oddała do końca spotkania i cieszyła się z trzeciego z rzędu pucharu mistrzów Europy.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ