Obie drużyny przed meczem dzielił w tabeli ligowej zaledwie jeden punkt, dlatego kibice mogli oczekiwać ciekawego widowiska. Pierwszy set upłynął jednak pod znakiem całkowitej dominacji miejscowych. Gracze Stilonu bardzo szybko wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie, a nasz zespół wyglądał bezradnie na tle rywala i zasłużenie przegrał do 18.
Walka rozgorzała dopiero w drugiej odsłonie. Przez większą część gry nadal dominowali gorzowianie, ale ich przewaga nie była tak wyraźna jak w pierwszej partii. Kędzierzynianie w decydującej fazie gry odrobili stratę i o wygranej decydowała gra na przewagi. Zawodnicy Stilonu dwukrotnie bronili piłki setowej, ale przy trzeciej próbie skutecznie zaatakował Remigiusz Kapica i było 1:1.
Przegrana w zaciętej końcówce nie zdeprymowała miejscowych i w trzecim secie kibice oglądali scenariusz, który obie drużyny przerobiły już w pierwszej partii. Stroną dominującą byli gracze Stilonu, ZAKSA oddała inicjatywę rywalom już w początkowej fazie seta i nie była w stanie odrobić strat. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli do 20, zapewniając sobie co najmniej jeden punkt w meczu.
Obie drużyny wróciły do zaciętej gry w czwartej partii. Stilon i ZAKSA kilkukrotnie wymieniały się prowadzeniem, w pierwszej fazie seta prześcigając się w skutecznych blokach. W końcówce gospodarze prowadzili już 22:19, aby po chwili stracić cztery punkty z rzędu i o wygranej ponownie decydowała gra na przewagi. Zespół trenera Gianiego wytrzymał ciśnienie i najpierw obronił meczbola, aby po kilku minutach wykorzystać trzecią piłkę setową i wyrównać stan meczu (26:28).
Piąty set rozpoczął się po myśli naszego zespołu, ale miejscowi nie odpuszczali i dwukrotnie odrabiali stratę. Przy stanie 8:10 ZAKSA odnotowała przestój i Stilon wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (12:10). ZAKSA przegrywała już 14:11, ale wygrała trzy wymiany i oba zespoły znów grały na przewagi. Ostatecznie więcej krwi zachowali kędzierzynianie, którzy zwyciężyli do 16.



Napisz komentarz
Komentarze