Początek nowego sezonu jest dla ZAKSY prawdziwym wyzwaniem. Po przegranym starciu na inaugurację rozgrywek, w którym kędzierzynianie musieli uznać wyższość Bogdanki Lublin, dziś nasz zespół mierzył się na wyjeździe z najlepszą ekipą ubiegłego roku - Aluronem CMC Wartą Zawiercie.
Gospodarze przystępowali do meczu po sensacyjnej przegranej w pierwszej kolejce i przed własną publicznością byli podwójnie zdeterminowali, by sięgnąć po trzy punkty. Było to widać już od pierwszych wymian, gdy gracze Warty bardzo szybko objęli prowadzenie i sukcesywnie je powiększali. W połowie seta miejscowi prowadzili już sześcioma oczkami i było jasne, że sięgną po wygraną.
W drugiej odsłonie inicjatywa ponownie należała do zawiercian, choć tym razem zespół Gianiego postawił się gospodarzom. ZAKSA potrafiła odrobić stratę z początkowej fazy seta, ale od połowy seta ponownie miejscowi doszli do głosu. Warta zbudowała trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddała już do końca, podwyższając wynik meczu (25:22).
Trzecia partia rozpoczęła się od wyrównanej gry z obu stron, ale po kilku minutach nieoczekiwanie to nasz zespół doszedł do głosu. Kędzierzynianie grali skutecznie w ataku i wykorzystali moment słabszej postawy mistrzów Polski, aby odskoczyć od nich na cztery punkty. W końcówce kibice oglądali ciekawe widowisko - miejscowi rzucili się do pościgu za naszym zespołem i zdołali odrobić część strat, ale finalnie ZAKSA zwyciężyła do 22.
Emocji nie zabrakło od początku czwartego seta. Zaczęło się od gry punkt za punkt, ale miejscowi szybko zdołali odskoczyć na trzypunktowe prowadzenie, aby po chwili je stracić. Gospodarze ponownie wysunęli się na prowadzenie dzięki dwóm asom serwisowym w krótkim czasie, ale o wygranej miała decydować gra na przewagi. ZAKSA obroniła dwie piłki meczowe, a po asie serwisowym Fabiana Plaka miała cztery szanse na wyrównanie w meczu, lecz miejscowi wytrzymali ciśnienie i ostatecznie zwyciężyli do 30, a całe spotkanie 3:1.




Napisz komentarz
Komentarze