O sprawie informowaliśmy wcześniej za profilem „Podróże Pietruchy”, prowadzonym przez mieszkankę naszego miasta. Po tym, jak figura zniknęła ze swojego miejsca przy wjeździe do Większyc, informacja o kradzieży szybko zaczęła krążyć wśród mieszkańców i w mediach społecznościowych.
I to właśnie szerokie nagłośnienie sprawy pomogło w jej szybkim odnalezieniu.
Figurkę znalazła osoba, która następnie zgłosiła jej lokalizację sołtysowi. Dzięki temu jeździec dość szybko wrócił do swojej autorki - Agnieszki Urban.
- Odetchnęłam z ulgą, że figura się znalazła i wróci na swoje miejsce. Należę do Koła Gospodyń Wiejskich i pomyślałam, że skoro robimy witacz dożynkowy, to chciałabym, żeby był naprawdę oryginalny i wyróżniał się spośród innych. Mamy wśród mieszkańców wielu miłośników fantastyki, a już niedługo w kinach pojawi się trzecia część „Diuny”. Stąd pomysł, żeby nasz witacz nawiązywał właśnie do tego świata. Cieszę się, że dziewczyny z koła dały mi zielone światło i mogłam zrobić coś trochę odważniejszego i mniej oczywistego - mówi Agnieszka Urban, autorka figury.
Jak się okazało, figurę zabrała młodzież, która potraktowała ją jako element zabawy. Jeździec został później pozostawiony pod mostem.
Na szczęście historia zakończyła się dobrze. Figura wymaga teraz niewielkich prac naprawczych, którymi zajmuje się jej autorka.
Agnieszka Urban zapowiada, że już niedługo jeździec z „Diuny” ponownie stanie na swoim miejscu i będzie mógł witać mieszkańców oraz gości Większyc.




Napisz komentarz
Komentarze