poniedziałek, 18 maja 2026 05:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Amatorzy”, których scena pokochała od pierwszej minuty. Teatr Ludzi Pracujących zachwycił publiczność podczas KKoFFeiny

Dzisiejszy spektakl w Domu Kultury "Lech" w ramach KKoFFeiny był najlepszym dowodem na to, że słowo „amatorski” bywa bardzo krzywdzące. Aktorzy Teatru Ludzi Pracujących zaprezentowali spektakl "O lilijach (s)mętna historyja" i na scenie oddali ogromną autentyczność, emocje i sceniczną dojrzałość naprawdę na poziomie profesjonalnego teatru.
„Amatorzy”, których scena pokochała od pierwszej minuty. Teatr Ludzi Pracujących zachwycił publiczność podczas KKoFFeiny

Największe zaskoczenie? Wśród obsady znajdowali się debiutanci, którzy po raz pierwszy występowali przed tak dużą publicznością. I naprawdę trudno było to zauważyć. Nie było widać tremy, niepewności czy sztuczności. Wręcz przeciwnie. Aktorzy stworzyli bardzo wiarygodne postacie, a emocje, które przekazywali, były naturalne i prawdziwe. Publiczność owacją na stojąco podziękowala za wrażenia, a po spektaklu dało się słyszeć jeden wspólny komentarz: „jak oni świetnie grają, aż trudno uwierzyć że to amatorzy".

Spektakl inspirowany „Liliami” Adama Mickiewicza opowiadał o miłości, odrzuceniu, tęsknocie i konsekwencjach ludzkich decyzji. Jednak to nie sam tekst był tu najważniejszy, a sposób, w jaki został pokazany. Reżyserka Kinga Dębska stworzyła przedstawienie pełne symboli i mocnych scenicznych obrazów. W wielu momentach było widać ogromną kreatywność i wyczucie emocji. Niektóre sceny były wręcz hipnotyzujące i zostawały w głowie jeszcze długo po zakończeniu spektaklu. Niezwykłą muzykę stworzył Mariusz Pucia, a choreografię przygotowała Beata Kozioł.

Ogromnym atutem była również zespołowość całej obsady. Nie było tu przypadku ani grania „pod siebie”. Widać było wzajemne zaufanie, energię i wspólną pracę nad każdym detalem. Dzięki temu widz nie oglądał pojedynczych aktorów, ale prawdziwy teatr emocji.

Na zakończenie, zgodnie z tradycją KKoFFeiny, odbyła się rozmowa z aktorami i twórcami. To właśnie wtedy można było jeszcze bardziej poczuć, ile serca i pracy zostało włożone w ten spektakl. I chyba właśnie dlatego ten wieczór zrobił na widzach tak ogromne wrażenie.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ