niedziela, 26 kwietnia 2026 22:35
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ojciec ma być twardy i tylko zarabiać? Monodram, który obnażył bolesną prawdę o męskiej depresji i samotności

W miniony sobotni wieczór ściany Domu Kultury „Lech” w Kędzierzynie-Koźlu stały się świadkami czegoś niezwykłego. W ramach inicjatywy KKoFFeina, stworzonej przez miłośniczkę teatru Kingę Dębską, zobaczyliśmy monodram „Przypowieść o krojeniu cebuli”. To nie był zwykły spektakl, to był emocjonalny manifest, który wywołał na widowni niemałe poruszenie i sprowokował do trudnych rozmów.
Ojciec ma być twardy i tylko zarabiać? Monodram, który obnażył bolesną prawdę o męskiej depresji i samotności

Tytułowa „cebula” stała się tu genialną metaforą. Jak mówi sam autor, Radomir Bachar, przy krojeniu cebuli można płakać bez wstydu. Zapach staje się przykrywką, za którą mężczyzna może w końcu ukryć łzy, na które społeczeństwo rzadko mu pozwala.

Między siłą a wrażliwością

Spektakl trwający 40 minut był odważną próbą zmierzenia się z męskością, o której na co dzień często się milczy. Poprzez niezwykłą symbolikę ciała, ruchu i tańca, aktor pokazał wewnętrzny dysonans współczesnego pokolenia mężczyzn. Z jednej strony, wdrukowane od dziecka hasła: „chłopaki nie płaczą”, „bądź twardy”, „bądź opoką”. Z drugiej, ogromna potrzeba bliskości, autentyczności i prawo do bycia słabym.
Radomir Bachar poruszył tematy, które wielu z nas zamiata pod dywan. Mówił o trudnych relacjach syna z ojcem i o dramacie ojców we współczesnym świecie, którzy w obliczu rozpadu związków często mają drastycznie ograniczone prawa do kontaktu z własnymi dziećmi.

Osobiste wyznanie na scenie

To, co najmocniej uderzyło publiczność, wydarzyło się jednak po zgaśnięciu świateł. Tradycją spotkań z cyklu KKoFFeina jest wspólny czas aktora z widownią. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że to, co widzieliśmy na scenie, nie było tylko grą aktorską. To była autentyczna historia Radomira, który otwarcie opowiedział o swoich doświadczeniach. Między innymi o trudnych chwilach w relacjach i bolesnej utracie kontaktu z synem. Ta szczerość sprawiła, że spektakl zyskał zupełnie nowy, głęboko ludzki wymiar.

Burzliwa dyskusja: Czy współcześni mężczyźni są „miękcy”?

Wieczór nie obył się bez kontrowersji, co tylko dowodzi, jak bardzo potrzebujemy takich tematów. Podczas dyskusji z widowni padł głos sugerujący, że spektakl pokazuje „miękką i nieudolną” stronę obecnego pokolenia, a starsze generacje nie miały takich problemów...
Większość publiczności stanęła jednak w obronie artysty. Padły ważne słowa o tym, że to, co kiedyś nazywano „twardością”, często było po prostu tłumieniem emocji, które dziś prowadzi do męskiej depresji i kryzysów. Przyznanie się do bólu nie jest słabością , jest najwyższą formą odwagi.

„Przypowieść o krojeniu cebuli” w DK Lech pokazała, że Kędzierzyn-Koźle potrzebuje sztuki, która nie boi się zadawać trudnych pytań. Wielkie brawa dla Kingi Dębskiej za sprowadzenie tak wartościowego projektu do naszego miasta. Bez wątpienia to był wieczór, który wielu z nas zapamięta na długo.
 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ