wtorek, 24 marca 2026 23:29
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Iskry sypały się nie tylko z ogniska. Blisko 50 osób na spotkaniu Klubu Singli

To miało być po prostu wspólne ognisko na powitanie wiosny, a przerodziło się w wydarzenie, które zaskoczyło samą organizatorkę. W minioną sobotę nad akwenem Dębowa pojawiło się około 50 osób, by pod szyldem Klubu Singli wspólnie spędzić czas.
Iskry sypały się nie tylko z ogniska. Blisko 50 osób na spotkaniu Klubu Singli

Jeszcze niedawno pisaliśmy o początkach tej inicjatywy, a dziś Klub Singli wyrasta na dość prężnie działającą nieformalną grupę społeczną. Sobotnie spotkanie na plaży WOPR pokazało, że zapotrzebowanie na autentyczny kontakt twarzą w twarz jest ogromne. Atmosfera przy ognisku była gorąca, a chętnych do pomocy w organizacji, od zbierania chrustu, dostarczenie paleniska po przygotowanie prowiantu, nie brakowało.

Izabela Musiorska, inicjatorka klubu, nie kryje wzruszenia tak pozytywnym odbiorem. Jak sama przyznaje, liczba osób, które zdecydowały się wyjść z domu, przerosła jej oczekiwania.

​– Dziękuję za niesamowitą energię podczas powitania wiosny! Wasza chęć wyjścia z domu i wspólnego spędzania czasu daje mi ogromnego „kopa” do działania – mówi Izabela Musiorska.

Widząc Wasze zaangażowanie i zaufanie, moja motywacja rośnie z każdą chwilą, a głowa pęka od nowych pomysłów na wyjścia, a nawet wspólne wyjazdy.

​Organizatorka podkreśla również rolę „stałej ekipy”, która wspiera ją w logistyce i sprawia, że każde kolejne wydarzenie jest dopięte na ostatni guzik. To właśnie ta wspólnotowość sprawia, że nowi członkowie szybko przełamują pierwsze lody.

​W dobie mediów społecznościowych, paradoksalnie, coraz trudniej o prawdziwą relację. Klub Singli ma być odtrutką na samotność przed monitorem.

​– W świecie, gdzie najczęściej patrzymy w ekrany telefonów czy telewizorów, udowadniacie, że wciąż mamy ogromną potrzebę autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem – zaznacza Izabela.

Chcę tworzyć przestrzeń, w której zamiast ciszy w kolejce u lekarza, będziemy mieli okazję do szczerego uśmiechu i rozmowy.

​Bez skrępowania i „swatania” na siłę,​najważniejszym założeniem klubu pozostaje pełna swoboda. Każdy, kto pojawił się na Dębowej ma ten sam status – jest singlem. To eliminuje charakterystyczne poczucie dyskomfortu, które często towarzyszy osobom samotnym na „tradycyjnych” imprezach.

​– Dobrze wiem, jak to jest czuć się nieswojo na imprezach zdominowanych przez pary, gdzie brak partnera często powstrzymuje nas przed wyjściem na Andrzejki czy Sylwestra – tłumaczy organizatorka.

Tutaj każdy ma ten sam status, dzięki czemu możecie czuć się w pełni swobodnie i po prostu cieszyć się wieczorem bez żadnego skrępowania.

​Sukces sobotniego ogniska to jasny sygnał, że Klub Singli nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W planach są już kolejne wydarzenia, które pozwolą mieszkańcom Kędzierzyna-Koźla i okolic wyjść z czterech ścian i – kto wie – być może znaleźć swoją drugą połówkę w najbardziej naturalny z możliwych sposobów.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ