Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 lutego 2024 15:37
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

"Idealna szkoła to taka, która wspiera uczniów emocjonalnie i edukacyjnie, dodaje skrzydeł" Damian Szyszko, nowy dyrektor "Dziewiętnastki" zdradza nam swoje plany

Dla niego szkoła to przede wszystkim ludzie i to właśnie czynnik ludzki jest dla niego priorytetowy. Stawia nie tylko na wysoki poziom kształcenia, ale przede wszystkim na wsparcie emocjonalne uczniów i rozwijanie ich talentów. Bo szkoła nie podcina skrzydeł, tylko pomaga wzbić się w chmury. Damian Szyszko to nowy i niezwykle ambitny dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 19. W rozmowie z nami zdradził, jak się czuje w roli dyrektora i jakie ma plany na rozwój szkoły.
"Idealna szkoła to taka, która wspiera uczniów emocjonalnie i edukacyjnie, dodaje skrzydeł" Damian Szyszko, nowy dyrektor "Dziewiętnastki" zdradza nam swoje plany

- Nie pochodzi Pan z Kędzierzyna-Koźla, proszę opowiedzieć swoją historię związaną z naszym miastem.

- Pochodzę z Lubotynia, studiowałem w Opolu. Z wykształcenia jestem nauczycielem historii i to waśnie historia zawsze była moją wielką pasją. Do Kędzierzyna-Koźla trafiłem 13 lat temu, kiedy pojawiła się oferta pracy w zawodzie nauczyciela. Była to oferta na zastępstwo w Środowiskowym Hufcu Pracy w Lenartowicach, spotkałem się z panią Bożeną Łotecką. Byłem jeszcze wtedy studentem. W tydzień uzyskałem pracę, łączyłem z nią studia i codziennymi dojazdami do Kędzierzyna-Koźla. Skończyłem studia, przeprowadziłem się do tego miasta i wciąż tu pracuję. To jak widać było zrządzenie losu, Kędzierzyn-Koźle stał się takim moim miejscem i naprawdę mi tu dobrze.

- Kiedy nastał ten moment, gdy postanowił Pan spróbować swoich sił w konkursie na dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej nr 19?

- Kiedy osiągnąłem już wszystkie etapy rozwoju zawodowego, pomyślałem, że może kolejny krok, który powinienem zrobić to już ścieżka w zarządzaniu oświatą. Wziąłem udział w konkursie. Praca z dziećmi jest tym, co lubię, ciągłą zmienną. Dziecko w każdym dniu może przyjść z innym nastawieniem, innym bagażem emocjonalnym, społecznym i cały czas coś się dzieje. Czas wtedy umyka bardzo szybko, lekcja się rozpoczyna, a już musi się kończyć. Obawiałem się, że praca administracyjno-biurowa będzie nużąca, a okazało się inaczej. Trzy miesiące, odkąd jestem dyrektorem, upłynęły w okamgnieniu, tryb jest inny, choć charakter pracy znacząco się nie zmienia, bo to wciąż praca z ludźmi, dla ludzi. Mam świetnych ludzi, którym się chce pracować i jak to widzę, to mi się chce jeszcze bardziej. 

- Jaka powinna być szkoła według nowego dyrektora?

- Chciałbym, abyśmy stale się rozwijali, aby szkoła była miejscem przyjaznym dla dzieci, dla rodziców, dla pracowników. Nie jest to łatwe zadanie, bo jest tu dużo zmiennych, jednak czynnik ludzki tej pracy bardzo mi odpowiada. Oczywiście są trudności, są problemy, ale są do rozwiązania, gdy działamy wspólnie. Budowanie relacji na różnych płaszczyznach jest kluczem do sukcesu. Pierwsze pół roku dla mnie to czas, kiedy obserwuję, bo chciałbym, abyśmy pracowali w sposób innowacyjny, abyśmy kierowali uważność na relację nauczyciel-uczeń. Abyśmy się kierowali w stronę projektów, abyśmy stawiali na kompetencje. Wiedza owszem, chcę, by była na jak najwyższym poziomie, ale praca metodą projektów, co uskuteczniam w naszej szkole, jest dla mnie bardzo ważna. Idealna szkoła to taka, która wspiera uczniów emocjonalnie i edukacyjnie, dodaje skrzydeł, a nie je podcina.

- W kwestii rozwoju dzieci, na co będzie Pan kładł szczególny nacisk?

- Ważne dla nas jest to, by każde dziecko miało prawo do rozwoju kluczowych kompetencji : otwartości, możliwości wyrażana się i współpracy. To możemy uzyskać tylko wtedy, kiedy wyjdziemy z ławek szkolnych. Wiadomo, w ławkach szkolnych też to jest możliwe, ale kiedy obserwuję, jak w innych warunkach odkrywają swoje talenty, to staram się jeszcze bardziej je wyeksponować. Jesteśmy od lat szkołą sportową i w rywalizacji sportowej wiedziemy prym nie tylko w mieście, ale i w województwie. Staramy się być na rożnych zawodach, a nawet je inicjować. W różnych latach różne sporty, nie tylko piłka siatkowa i nożna, ale unihokej, czy dwa ognie. Robimy wszystko, co możliwe, aby dać dzieciom okazję do rozwoju.

- Zdradzi nam pan swoje plany związane z rozwojem szkoły, kształcenia?

- Będę kładł nacisk na innowacyjne możliwości pomocy psychologiczno-pedagogicznej, jest to dla mnie bardzo ważny temat. Dzieci, które potrzebują wsparcia, będą je otrzymywać. Szukamy rozwiązań i wprowadzamy skuteczne terapie, na przykład terapia Tomatisa. Być może w perspektywie kilku lat uda nam się zgłębić obszar terapii za pomocą metody światła. Kolejną sprawą są inwestycje w wygląd i funkcjonalność naszej szkoły. Chcemy modernizować placówkę, aby była przestrzenią przyjazną dzieciom, będziemy upiększać, aby było tu kolorowo. Organizujemy cykliczne festyny, środki finansowe na nich pozyskane przeznaczamy właśnie na naszą szkołę. Już mamy jeden korytarz dostosowany, robimy kolejne. Inwestujemy i mamy plan modernizacji naszego patio, chcielibyśmy otworzyć tam piękną przestrzeń, aby była bezpieczna i funkcjonalna.

- Co ciekawego czeka nas w najbliższym czasie? Wiem, że szykuje się spore wydarzenie.

- Dokładnie tak, już 16 grudnia w sobotę w Domu Kultury "Chemik"  zapraszam wszystkich na wyjątkowy koncert świąteczny "Mamy moc", objęty honorowym patronatem przez naszą panią prezydent. Takiego koncertu jeszcze nie robiliśmy. Będziemy prezentować talenty uczniów z naszego miasta, liczymy, że społeczność lokalna będzie w tym uczestniczyć. To jest taki wstępny proces zbiórki środków na wspominane wcześniej patio. Chcemy, aby nie zostało wszystko na etapie planów, ale już zacząć działać w celu ich realizacji. 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
AntyNWO 07.12.2023 15:14
Może by tak zakupić szafki na podreczniki dla uczniów? Noszenie 7-10kg plecaków przez cały dzień z pewnością im nie pomoże.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ